Glazurnik to zawód, który bez dwóch zdań wymaga prawdziwego fachu w ręku – w tej branży margines błędu jest bowiem minimalny. By docenić precyzję i profesjonalizm wykonawców, w połowie lutego w Łodzi odbyło się prawdziwe święto rodzimego środowiska
W łódzkiej hali Expo w szranki stanęło 25 zawodników. Wyłonieni zostali oni spośród blisko 150 glazurników podczas szeregu zawodów eliminacyjnych, które wcześniej odbyły się w różnych regionach Polski. Tak, jak miało to miejsce przy okazji poprzednich edycji Mistrzostw, na kilka tygodni przed wielkim finałem wykonawcy otrzymali od organizatora gotowy szablon, który miał zapewnić wszystkim równe szanse i stanowił główną oś rywalizacji. W tym roku zadaniem było przedstawienie sylwetki Jana Pawła II. Dobór rodzajów, faktur, kolorów i wielkości płytek pozostawiono zaś w całości wyobraźni glazurników. Jakość prac, precyzję, dokładność wykonania oraz wyczucie estetyki ocenić miała Komisja Sędziowska.

Tytuł Glazurniczego Mistrza Polski przypadł w tegorocznej edycji Januszowi Mileckiemu, dla którego był to już drugi finał w karierze. Jury doceniło w jego przypadku zarówno najwyższy kunszt wykonawczy, jak i umiejętne operowanie barwą. – W aranżacjach ceramicznych lubię stonowaną kolorystykę. Jestem zadowolony z efektu oraz z tego, że innym też się to spodobało. Zdecydowałem się na szarości, beże i biel z kolekcji Tubądzina – Biloba, Braid i Alabastrino – komentuje zdobywca pierwszego miejsca. Na kolejnych stopniach podium uplasowali się Mirosław Kołodziej i Paweł Fijałkowski, którzy zdecydowali się m.in. na kolekcję Pastele. – 90% pracy wykonaliśmy w domu i nikt nie wiedział, co zrobili rywale. To taki lekki dreszczyk emocji, ponieważ nie wiadomobyło, czego się spodziewać. Do ostatniej chwili prace uczestników były zakryte i dopiero w momencie rozpoczęcia zawodów wiedzieliśmy, kto w ostatecznym rozrachunku może zaskoczyć Jury swą inwencją twórczą – przyznaje debiutant na Mistrzostwach, Mirosław Kołodziej.

Glazurnicze Mistrzostwa Polski to cykliczna impreza, która posiada swój konkretny cel – docenienie i wsparcie rozwoju glazurników w całym kraju. Potrzebę tę dostrzega marka Tubądzin, która, tak jak przy okazji ostatnich edycji, udostępniła zawodnikom swe kolekcje płytek ceramicznych. – Bycie profesjonalnym glazurnikiem wymaga wielu umiejętności. Często trzeba docinać i łączyć płytki pod trudnym kątem, co wymaga niemałego doświadczenia. Dowód tego widzieliśmy w Łodzi – w swych pracach zawodnicy zwracali uwagę na najdrobniejsze detale – np. papieski krzyżyk czy mokasyny.
Glazurnicze Mistrzostwa Polski to impreza, która pozwala wyróżnić prawdziwych fachowców na rynku pracy, który dość mocno opiera się na rekomendacjach klientów. Widzimy w tym sens, bo goście targów chętnie odwiedzali ekspozycje zawodnicze – tłumaczy ideęMistrzostw Wojciech Włodarczyk, przedstawiciel Grupy Tubądzin.

Łódzka impreza to nie jedyna tego typu inicjatywa, poprzez którą producent ceramiki łazienkowej stara się promować zawód glazurnika. Na przełomie roku Grupa Tubądzin zorganizowała również ogólnopolski konkurs „Druga Strona Płytki”, w którym prace czołowych wykonawców w Polsce ocenić mogli internauci. – Należy zdać sobie sprawę, że równie ważna, co wspólna wizja klienta i projektanta, jest jej realizacja, przeniesienie na obraz rzeczywisty. Dobra glazura potrzebuje po prostu dobrego glazurnika – podsumowuje Wojciech Włodarczyk.



Materiały: Tubądzin
Opracowanie: Redakcja Mury.pl
24-03-2014

Data dodania: 24.03.2014